Posty

Minął już rok

Obraz
Dokładnie 19 września minął rok odkąd założyłem tego bloga i opublikowałem na nim swojego pierwszego posta. Blog ten służy mi głównie do dokumentowania moich poczynań, raportowania wyników na strzelnicy i gromadzenia przemyśleń do późniejszej konfrontacji z rzeczywistością. Jednak niektóre rzeczy, które tutaj publikuję przydają się też innym. Kilka wpisów przekroczyło nawet "magiczną" granicę 100 wyświetleń. Zobaczmy więc, które wpisy są takie popularne. Oto lista do tej pory najpopularniejszych wpisów na rewolwerowym blogu: Niewypały w rewolwerze - 255 wyświetleń (Nie)uczciwe porównanie - 123 wyświetlenia Blokowanie bębna w Remingtonie - 106 wyświetleń Smith & Wesson 686+ Deluxe 3" - 103 wyświetlenia Dociskanie kapiszonów - 88 wyświetleń Ciekawie wygląda to zestawienie. Zdecydowana większość postów dotyczy przynajmniej po części rewolweru czarnoprochowego. Na pewno da się to wytłumaczyć tym, że czarnoprochowce są dostępne bez pozwolenia, c...

Sierpniowe strzelanie

Obraz
Tak się złożyło, że nie byłem na strzelnicy przez całe wakacje. Smutne ale prawdziwe. Udało mi się jednak wybrać na strzelnicę na sam koniec sierpnia i dopiero teraz zebrałem się, żeby o tym napisać na tym blogu. No więc zapraszam do lektury. Zabrałem swój rewolwer Smith & Wesson ze świeżo zainstalowanym nowym chwytem firmy Pachmayr. Jako że już długo nie strzelałem, oraz przez to że nowy chwyt nie był jeszcze przetestowany, zdecydowałem się strzelać tylko na najbliższym dystansie 10 metrów. Stwierdziłem, że nawet nie ma co próbować na 25m. Na dodatek na strzelnicy padał deszcz... Wziąłem również naboje Magnum, żeby się przekonać, jak skutecznie nowy chwyt będzie pochłaniał odrzut tych naboi. Wrażenia opisałem już poprzednio tutaj . Żeby lepiej poczuć różnicę, postanowiłem strzelać najpierw .38 Special, potem resztkę Magnumów, która mi pozostała, a potem znów .38 Special. Zawiesiłem więc tarczę i zacząłem od słabszych naboi. Nienajgorzej jak na pierwszy raz po takiej przerw...

Chwyt Pachmayr Diamond Pro

Obraz
No i stało się. Kupiłem kolejny chwyt do mojego rewolweru Smith & Wesson. Nie ma to jak dokupować gadżety do swojej spluwy. Tylko po co? No właśnie postaram się tutaj z tego zakupu wytłumaczyć. Ale zanim to zrobię, podzielę się linkiem do mojego nowego konta na Instagramie, gdzie ostatnio wrzucam nowe zdjęcia związane z rewolwerami z dużym wyprzedzeniem. Link tutaj:  instagram.com/pan.rewolwer . Chwyt ten zamówiłem ze strony Brownells.pl , a zapłaciłem za niego promocyjną cenę 106 złotych, nie licząc przesyłki. Między innymi dlatego zdecydowałem się na zakup - stówa to niewiele, jeśli brać pod uwagę amerykańskie akcesoria. Ale cena to nie najważniejszy powód. Obserwowałem stronę tego produktu już od dłuższego czasu, ale produkt ciągle był albo na zamówienie, albo niedostępny. Miałego go na oku dlatego, że w pełni zakrywa on metalowy "backstrap", co sprawia że nie kopie on tak po ręce przy oddawaniu strzału. Porównanie chwytów "od tyłu" można zobaczyć na zdjęciu ...

Pistolet kompaktowy? Który?

Obraz
Powoli przymierzam się do zakupu nowoczesnego pistoletu i ostatnio udałem się do sklepu Kolba w Będzinie, gdzie mogłem wziąć do ręki wszystkie cztery pistolety, które rozważam do zakupu: Glock 19 gen.5, CZ P-10C, Arex Delta gen.2 M oraz Beretta APX Centurion. Postaram się opisać, na co zwracałem uwagę podczas przymierzania się do pistoletu i który z nich przypadł mi do gustu najbardziej. Zapraszam do lektury. Źródło: materiały marketingowe poszczególnych firm Uważam, że przymierzając się do zakupu trzeba koniecznie wziąć broń do ręki i przekonać się osobiście, czy dobrze w niej leży. Najlepiej jeszcze przetestować osobiście i przekonać się samemu, jak się z tej broni rzeczywiście strzela. Wiem jednak, że jest to często niemożliwe, szczególnie jeśli chodzi o nowo wprowadzone na rynek modele, albo o broń niszową, niezbyt popularną. O tym, jakiego pistoletu poszukuję pisałem już wcześniej w tym poście , ale przypomnę krótko czego szukam. Chodzi mi o nowoczesny, polimerowy pistolet bijniko...

Dobycie rewolweru z kabury

Obraz
Chciałbym dziś opowiedzieć, jak ćwiczę dobycie rewolweru Smith & Wesson 686+ z wewnętrznej kabury skórzanej Falco. Do opracowania tej metody zainspirowało mnie swoimi materiałami kilka znanych postaci, m. in. Paul Harrell oraz Jerry Miculek. Polecam zapoznać się z ich filmami, które wnoszą wiele cennych dla strzelca informacji. Na wstępie powiem jeszcze, że nie uważam tej metody za jedyną słuszną, ani nie zachęcam nikogo do jej używania - chciałbym się nią z Wami jedynie podzielić. Dodam tylko, że nie wypróbowałem tej metody jeszcze na strzelnicy. Co więcej, nie mam zamiaru chować do kabury załadowanej broni nawet na strzelnicy, jeśli nie opanuję najpierw posługiwania się nią w sposób całkowicie pewny i bezpieczny. Dlatego na razie trenuję tylko na sucho. Stosując się do zasady:  "slow is smooth, smooth is fast"  dobycie broni z kabury trenuję na razie powoli, żeby opanować płynność i pewność ruchów, a dopiero gdy będzie mi to szło gładko dodam do tego szybkość. Cały proc...

Kabura skórzana Falco

Obraz
Dziś chciałbym opowiedzieć o przesyłce, która przyszła do mnie dwa dni temu po prawie dwóch miesiącach oczekiwania. Zamówiłem ręcznie wytwarzaną kaburę skórzaną słowackiej marki Falco Holsters. Kosztowała mnie ona w przeliczeniu na złotówki ok. 364 PLN. Jest to model A105 "Falcon" Premium , więc cena też jest premium. Dlaczego akurat taka kabura? Kabura jest skórzana, co doskonale pasuje do klasycznej broni, jaką jest rewolwer. Poza tym spust w rewolwerze jest na tyle ciężki, że broń nie wystrzeli przypadkowo, gdy pojawi się na nim minimalny nacisk od wygięcia kabury. To jest jedna z zalet spustu podwójnego działania (ang. Double Action). Gdyby to była broń z delikatniejszym, bijnikowym mechanizmem spustowym to zdecydowałbym się na sztywną kaburę wykonaną z kydex-u, żeby dobrze zabezpieczyć spust i móc bezpiecznie nosić załadowaną broń w takiej kaburze. Jednak w przypadku rewolweru nie jest to konieczne. Stąd mój wybór padł właśnie na kaburę skórzaną. Jest to również kabura w...

Majowe strzelanie

Obraz
Ostatnio w końcu po dłuższej przerwie udało mi się wybrać na strzelnicę. Poprzednio strzelałem w marcu, więc miałem prawie dwa miesiące przerwy. Trochę ćwiczyłem na sucho co prawda, ale ciekaw byłem, jak to się sprawdzi na strzelnicy. Na szczęście pogoda w pełni dopisała: nie padało, ani słońce nie raziło przesadnie po oczach. Postanowiłem jak zwykle strzelać tylko przy użyciu samonapinacza. Tarczę zawiesiłem najpierw na dystansie 10 metrów, aby się trochę rozgrzać. Wcześniej w domu ćwiczyłem szybkie zgrywanie przyrządów celowniczych do strzału z pozycji z opuszczoną bronią (low ready). Pierwszy bęben wystrzelałem więc tak: podniesienie broni + 2 strzały i opuszczenie, podniesienie + 2 strzały i opuszczenie, a na koniec podniesienie + 3 strzały i opuszczenie. Oczywiście nie szło mi to tak szybko, jak podczas ćwiczenia na sucho ze zbijakami w domu. Chwyt broni nie był taki pewny, zgranie przyrządów celowniczych nie takie szybkie, a pociągnięcie spustu nie takie płynne. I z tym ostatnim ...